Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nerka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nerka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 września 2013

nerkę sprzedam

część pierwsza tu... [click]

Jak postanowiły, tak zrobiły. W drodze losowania wypadło, że na pierwszy ogień, na rozkręcenie tego interesu, pójdzie nerka Gracjeli. Jeżeli można by tu jakoś rozróżnić, to spośród dwóch brzydul, Gracjela była tą mniej brzydką. Ale przy okazji głupszą. Dlatego zawsze przegrywała z Grizeldą wszelkie zakłady oraz losowania. Nie było to dla niej żadnym powodem do dumy, bo bycie najładniejszą wśród najbrzydszych nie było honorem.

Stanęły więc razu pewnego Grizelda z Gracjelą tuż koło kościoła, na chwilę przed nieszporem, z dużym ogłoszeniem, że sprzedadzą nerkę. Jako, że siostry były wyjątkowo brzydkie, brzydka pewnie była również nerka. A brzydkiej nerki żaden klient by nie chciał. Choćby i za darmo. Wiadomo, takie czasy, klyjent płaci, klyjent wymaga. Wszystkie staruszki w drodze do kościoła omijały je szerokim łukiem, patrząc na nie z obrzydzeniem. Zaalarmowany kościelny wybiegł nawet przed kościół z kropidłem i wiaderkiem wody, ale kiedy je zobaczył, szybko się wycofał. Zainteresowanie było niestety słabiutkie. Zainteresowała się nimi jedynie miejscowa policja, robiąc obławę i oskarżając siostry o nielegalny handel.

Akcja policyjna odbiła się szerokim echem we wszystkich lokalnych mediach. Gazety pisały, a radia nadawały serwisy co godzinę, o skutecznym rozbiciu szajki handlarzy organami.

Z tą akcją rozbijania szajki było zresztą tak, że kiedy wozy policyjne nadjechały na sygnałach z każdej strony, wyskoczyli z nich dzielni policjanci oraz antyterroryści, którzy minęli Grizeldę i Gracjelę szerokim łukiem, patrząc na nie z obrzydzeniem, po czym wielkim taranem wyważyli drzwi kościoła, wrzucając świece dymne i granaty hukowe. Dopiero po opatrzeniu ran i ocuceniu staruszek oraz kościelnego, posterunkowy Malik zadzwonił na zapamiętany przez jedną z nich numer telefonu. Tak oto wpadły Grizelda z Gracjelą. Nie dane im chyba było odmienić swego losu.

Grizelda i Gracjela dość szybko zostały z pierdla zwolnione, ze względu na duże zaludnienie. Bo kiedy je tam przewieziono, do jednej z dwóch celi posterunkowego  aresztu, pozostałe aresztantki omijały je szerokim łukiem, patrząc na nie z obrzydzeniem i zażądały przeniesienia pod groźbą samobójstwa. Siostry miały więc dla siebie całą celę, w drugiej zaś siedziało czterdzieści turystek z bułgarskiej wycieczki. Przeniosły się tam również wszystkie szczury.

Choć Gracjela była głupia, to ona wymyśliła inny sposób na zrobienie kasy. I wpadła na niego przypadkiem. Słuchając wystąpień posłów Palikota….

bring it