Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przesad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przesad. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 października 2013

o pięcioletnich lafiryndach i przesądnym pedofilu

Przeciętny gwałciciel ma pięć lat z okładem i przeważnie pochodzi z rozbitej rodziny. No i gwałci księży. Ci się opierają, lecz nie mają szans w tej nierównej walce. No cóż. Czasy się pozmieniały. Gwałciciele również. Opętane przez Hello Kitty (kto do cholery wie, co to za kapela?) sieją zgorszenie od Polski po Dominikanę. I nikt im nic nie zrobi.

Jak świat światem, lafiryndy stały na Bankowej, dzisiaj urzędują w co drugim przedszkolu. Zresztą jak przez mgłę pamiętam, teraz do mnie dotarło. Kiedy byłem chłopcem, wśród naszych kolegów z bloku też był jeden gwałciciel. Zadawał się z Marianem, pięćdziesięcioletnim kawalerem z sąsiedniego bloku. To znaczy wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że to jest gwałciciel. Marian chyba też nie, bo sam mu kupował Lego i słodycze. Wszyscy temu koledze zazdrościli. W końcu taki kumpel to był skarb nad skarby. Nasz kolega często go odwiedzał i zawsze wychodził z drogimi prezentami. O Marianie sąsiedzi mówili, że jest dziwny. I przesądny. Nie do końca wiedziałem, co to słowo znaczy. Nie wiedział też tego nasz kolega z bloku, ale nie zdążył zapytać, bo Marian go rzucił w dniu trzynastych urodzin.

Marian prócz przesądów, miał też życiowego pecha, bo ledwo się wyswobodził, to znalazł się kolejny. Z ręka na sercu, to znalazł go sobie Marian. Dawał mu zabawki i karmił cukierkami. Nie wiem, jak się to skończyło i czy gwałty były, bo chłopaczek dostał niebawem cukrzycy.

bring it