Ebola pojawiła się w Polsce przypadkowo. Właściwie Ebol było dziesięć, ale dziewięć od razu zaje*ali na lotnisku Chopina przy rozładunku bagaży. I nikt niczego nie widział, a każdy zawsze chciał dorobić do swej marnej pensji. Choć wszyscy ją przed tym krajem ostrzegali, bo mimo, że równie dziki, jak Sudan, czy Nigeria, to jednak całkiem inny, Ebola postanowiła spróbować życia tutaj.
W pierwszej godzinie, spacerując po Warszawie, Ebola usłyszała, że ma wypie*dalać z kraju białych ludzi. W drugiej godzinie Ebolę skropiono kilka razy święconą wodą. W trzeciej dostała staropolski wpie*dol, w czwartej kosę w plecy.
Długo nie pożyła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz