poniedziałek, 7 października 2013

pick your pupil's kupka up czyli it's not easy being cheesy

Asia od dziesięciu lat z okładem jeździła na wózku. Po tragicznym w skutkach wypadku, spowodowanym przez pijanego kierowcę. Ta jedna sekunda zmieniła życie Asi, a właściwie przewróciła je kompletnie do góry nogami. Pełna werwy biegaczka miejscowego klubu sportowego, z dnia na dzień, została przykuta do łóżka. A właściwie wózka. Siła charakteru Asi była jednak wielka. Więc walczyła o siebie i z przeciwnościami losu. Jeździła tym wózkiem wszędzie, gdzie się dało, wprawiając go w ruch siłą swoich dłoni.

Optymizmu Asi wystarczyłoby dla wielu. Wszyscy ją uwielbiali. Filigranową kobietkę z dużymi oczami, z burzą złotych loków. Roztaczała wokół siebie przyjacielską aurę. Nawet w pochmurne dni, wszędzie tam, gdzie się pojawiała, rozbłyskało słońce. Dla każdego zawsze miała dobre słowo, do wszystkich się uśmiechała. Wielu się dziwiło i nie rozumiało, jak po takich doświadczeniach, stać ją było na to. Bo tak, jak mówiłem, zawsze się uśmiechała, nawet wtedy, gdy wprawiając w ruch wózek swoimi rękami, poruszała się choćby po nierównym chodniku. I nawet wtedy uśmiech nie schodził z jej twarzy. Przynajmniej do momentu, gdy pewnego razu, jadąc wózkiem, poczuła na dłoni coś ciepłego. Niewątpliwie Asia wjechała prawym kółkiem w gówno.

Sprzątajcie więc po pieskach cholerni syfiarze. Obleśne brudasy i bezmyślne łajzy. Ignoranci!!

1 komentarz:

bring it