Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katowice. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 września 2013

o kur*ach

Pojechaliśmy na kur*y. Z Malikiem. W 1993 roku :D Albo w 94? Zresztą to nieważne, bo mniej więcej w tych czasach pojawiły się one na ulicach. Oficjalnie. Stały na każdym rogu, jak w amerykańskich filmach.

Z tą różnicą, że w amerykańskich filmach dziwki zawsze były z Los Angeles albo z Miami. Ładne, opalone i skąpo ubrane.. nie tak, jak te. W Katowicach. Na Szkolnej i Bankowej. Odziane dziadowsko w szaro-bure łachy. Jako, że był listopad, to stały te biedne kur*y w starych karakułach po kostki i wełnianych czapkach. Blade i zasmucone. I co druga z alfonsem.

No nic. Postanowiliśmy przynajmniej dowiedzieć się za ile. Trochę się zbieraliśmy w sobie na odwagę, ale w końcu podjechaliśmy tym starym audikiem. Lecz zanim zdążyłem otworzyć korbką szybę, od tyłu podjechał nam bus z napisem: [PRZEWÓZ PRACOWNIKÓW - KWK HALEMBA]

Coś mi się wydaje, że mieliśmy z Malikiem dużo szczęścia, że nie zdążyliśmy ich pozaczepiać, bo mogłoby się to skończyć tragicznie. Oczywiście dla nas, nie dla dziwek.

Nauczeni doświadczeniem, podjechaliśmy do kolejnej. Stała taka. Może z chłopakiem? Więc, żeby dziewczyny nie urazić, zacząłem:
- hej. Koleżanko. Czekasz tu na kogoś?
Ona, schylając się powoli do otwartego okna starego audika, przeciągając się, dmuchając mi papierosowym dymem prosto w pysk i mierząc mnie wzrokiem, odpowiedziała:
- taaaaak
- a to sorry. I poszliśmy z Malikiem na pizzę.

bring it