czwartek, 10 października 2013

gay is ok

Jestem teraz tego pewien na sto procent. Alkohol szkodzi zdrowiu. Albo to my do ku*wy nędzy nie możemy pić. To znaczy ja i Malik. Razem. Bo z tego zawsze są kłopoty.

Wybraliśmy się wczoraj we dwóch na rynek, na bro. Poszwendaliśmy się trochę, bo pogoda była ładna i weszliśmy do knajpy. Pierwszej lepszej z brzegu, takiej z neonami. Knajpa nazywała się „Pink Angels”, ale jako że my z Malikiem nie znamy angielskiego, to nie zrozumieliśmy, że chodzi o różowe anioły. Zresztą i tak byśmy nie skojarzyli, bo jesteśmy tępi. Ale się lubimy i dobrze nam razem. Więc klapnęliśmy na wygodnej kanapie, zajmując się sobą. Znaczy się rozmową. Knajpa była całkiem niezła, choć jak na mój gust za dużo w niej pluszu. Wszystko w niej było misiowe, różowo-fioletowe. Na sofie obok siedziały dwie panny i raz na jakiś czas na nas zerkały, komentując coś między sobą. Kiedy się zorientowaliśmy, to zaczęliśmy się prężyć oraz wciągać brzuchy. Wpadliśmy im w oko jak nic. Gdy nasze spojrzenia się skrzyżowały, uśmiechnąłem się do jednej, a wtedy te lafiryndy spojrzały na nas pogardliwie i odwróciły się plecami. Głupie krowy. Zresztą i tak psu na budę podrywanie lasek. W końcu przyszliśmy na browca.

No i tak po którymś piwku rozluźniliśmy się całkiem. I właśnie wtedy zobaczyliśmy tych dwóch całujących się kolesi. Jako, że z Malikiem, zanim się ożenił, w niejedną sytuację się wpakowaliśmy, nie zrobiło to na nas specjalnego wrażenia. Do dziś trzymamy w tajemnicy to, co działo się w Amsterdamie. Co więcej, obydwaj jesteśmy zgodni i popieramy związki partnerskie. Choć bez prawa adopcji. Nie wiem, co nas wzięło, ale poczuliśmy, że musimy się z nimi podzielić naszymi przemyśleniami i udzielić im poparcia. Więc klepnął Malik w plery jednego kolesia, mówiąc bez ogródek: - Eee chłopaki, jestem z wami. Wy geje musicie mieć swoje prawa. I wtedy dostał w mordę. Agata, jak się później okazało, szarpała go za szmaty i za resztę włosów. Biedny był ten Malik. Trzeba mieć ku*wa pecha, by się tak pomylić. Logika mi podpowiadała, że to jednak nie są geje i ten drugi będzie jej facetem. Więc grzecznie mówię:  - Stary, weź powstrzymaj laskę. Ona go zabije. I dostałem w mordę. Magda, jak się później okazało, szarpała mnie za szmaty i za moje włosy. No przysięgam szczerze. Po raz pierwszy w życiu zdarzyło nam się, że nas zlały baby. Co prawda zwaliste, ale jednak baby. Od tego momentu wiemy już z Malikiem, by patrzeć na biodra, a zdradził nam ten sekret kolega Malika. Jak się jest w gej klubie i coś jest szersze w biodrach aniżeli w barach, to napewno baba. Choć przyjebać może jak rasowy facet.


5 komentarzy:

bring it