O męskiej przyjaźni Jose i Fernando będzie kiedy indziej. Prawdopodobnie. Bo głowy nie dam..
Prędzej chyba zostanę profesjonalnym grafikiem. A całkiem nieźle mi idzie...
Pewnie niektórzy trafią tu przypadkiem. Jednych skusi nazwa i chęć przeżycia niesamowitej przygody na boku. Innych, chęć pooglądania gorących akcji. Geneza nazwy jest jednak prosta, jak budowa cepa. Cyber-burdel to pomieszanie z poplątaniem. Pisanie o wszystkim i o niczym. W sieci. Ze zwykłej chęci pisania dla siebie i wprawiania się w tym. Dla przyjemności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz