Pamiętam taką rozmowę na ławce z moją 80-letnią sąsiadką, Panią Zosią.
Ja: Pamiętam, kiedy byłem nastolatkiem, lato było takie piękne a mama zawsze wołała mnie do domu o 22:00. Dziś po latach to doceniam, tę troskę, ale wtedy strasznie się zżymałem.
Pani Zosia: o 22:00?? Rafał. Kiedy ja byłam nastolatką, mama wołała mnie o 19:00. A wiesz. Ja tak bardzo lubiłam ubrać ładną bluzeczkę i pospacerować, żeby się za mną chłopcy oglądali. Ahhh, jak ja to lubiłam. A mama mnie tylko pilnowała i krzyczała z okna, żebym się czasem nie całowała z chłopakami. Bożesz Ty mój. A to było takie przyjemneeee.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz