No i swoim wpisem o pielgrzymkach wsadziłem kij w mrowisko, jak przywołany ksiądz wsadza łapy w majtki ministranta. Przestałem już ogarniać komentarze, wypisywane przez znajomych na facebooku. Słabo znam się na historii, trochę na polityce, nie jestem też synem bogatego cieśli, więc mogę pleść, co mi ślina na język przyniesie.
Jedni bronią religii, jak niepodległości, inni się z nimi kłócą. Komentujący nawiązać zdążyli do zaborów, do polityki, zahaczając o lemingi i słoiki. Do diabła z tym co było przez 123 lata i skończyło się prawie sto lat temu. Dowodów na to nie mam, tamte czasy też niezbyt dobrze pamiętam. Odniosłem się do tego, co tu i teraz. A tu i teraz owce. Całe stada owiec. I o ile w zwykłym stadzie, zwykły baca może bezkarnie wsadzić ch.... w dupę owcy, to duszpasterz już bezkarnie wsadzać młodym ministrantom nie bardzo. Nieważne, czy tylko raz, czy do polowy. Ale jak pokazało życie, prawdziwy katolik ukatrupi lisa buszującego w kurniku, za to pozwoli bezkarnie harcować biskupowi w chłopięcym chórku rodzimej parafii. I nieważne, ze lis chciał się tylko najeść, a biskup pochędożyć.
Można rzucać na mnie klątwę na facebook Messengerze, ale niech powstrzyma się ta, która ma nieczyste sumienie i złamała trzy przykazania z dziesięciu i to za jednym razem. Bo jak się pożąda męża koleżanki, cudzołoży a na koniec kradnie, to wśród katolików uchodzi się za zwykłą dziwkę. Ale ja Cię będę bronił, bo Ty nie jesteś zwykła, tylko katolicka. Każdego tygodnia w kościele.
Można sobie komentować, ale gdy się jest obłudnym, to pozostaje pisanie wiadomości tak, by inni nie widzieli. Bo jeszcze swoje dopowiedzą. I tak to jest z ta dobrocią i uczciwością. I powtórzę po raz kolejny, że są wśród nas dobrzy ludzie, którzy chociażby odpowiedzieli na mój apel na facebooku i bezinteresownie postanowili pomóc komuś, kto znalazł się na życiowym zakręcie. A to powoduje, że ciągle wierzę, ze ludzie dzielą się na ludzi i ludziska a nie na katolików i resztę. Amen

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz