Pewnie niektórzy trafią tu przypadkiem. Jednych skusi nazwa i chęć przeżycia niesamowitej przygody na boku. Innych, chęć pooglądania gorących akcji. Geneza nazwy jest jednak prosta, jak budowa cepa. Cyber-burdel to pomieszanie z poplątaniem. Pisanie o wszystkim i o niczym. W sieci. Ze zwykłej chęci pisania dla siebie i wprawiania się w tym. Dla przyjemności.
niedziela, 29 września 2013
gdzie te gorące akcje?
No to mi wcisnęli niezły kit w tej bibliotece. Jakiś czas temu przeczytałem, a właściwie przebrnąłem przez „50 twarzy Greya”. Wziąłem się za to z czystej ciekawości. I się załamałem. No bo wyszło na to, że nie ma tam nic takiego, czego człowiek by nie robił. I to w podstawówce. Nie wiem, co mnie wzięło, by poczytać dalej, chyba trochę z nudów. Poszedłem więc do biblioteki, mojej ulubionej i mi to wcisnęli. „Portret Doriana Graya” od jakiegoś Wilde’a. Ja tam gościa nie kojarzę, więc wziąłem tę książkę ze sobą do domu i w pierwszej wolnej chwili zabrałem za czytanie. Czytałem i czekałem, aż się zacznie akcja. Lecz się nie zaczęła. No jasna cholera.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
JA IE PRZERABIAŁAM I JAKOŚ NIE MAM ZAMIARU :-)
OdpowiedzUsuńi dobrze.
Usuń